ojacieniemoge (31-10-2008 22:21)
ej w ogóle zróbmy ziemniaki
ejmadziu (31-10-2008 22:22)
na niepodległość?
:D
Szczecin przyjechał, tym razem w wersji duo (w składzie ejmadziu& reksio). Gwoździem programu miało być jedenastolistopadowe obieranie ziemnioków. Jak postanowiono tak też zrobiono.
... od początku- pewnej nocy, niespodziewanie narodził się koncept „obierania ziemniaków na jakimś rynku polskim lub zagranicznym”. Podejrzewam, iż byłam wtedy świeżo po przyjeździe ze Szczecina, jeszcze pełna sił kreatywno dobro-działających. Czy coś w tym stylu. Po prostu wzięło i się wymyśliło, napisałam o tym do Magdy (ejmadziu), a ona zaakceptowała (mało zaskakująca reakcja).
Plus- minus, rok później, zadanie zostało wspólnie poszerzone przez całą Grupę Ziemniaka, a na koniec- zrealizowane. Można powiedzieć, że akcja zakończyła się sukcesem, cokolwiek rozumiemy pod pojęciem „sukces”. ;]
Data zerowa została wyznaczona na 11 listopada. Obieranie ziemniaków nie miało być oznaką naszego patriotyzmu- czy tak jak kto woli- jego braku. Po prostu, tylko ten dzień pasował tym, którzy musieli specjalnie na tą okazję opuścić rodzinne pielesze (reprezentacja filologów) oraz tym, którzy wracać musieli do gniazda swego rodzinnego (duet szczeciński).
10 listopada:
Zakupiono potrzebny asortyment- ziemniaki oraz obieraczki. Jeśli chodzi o te drugie- nie było to prostym zadaniem, w Ikei zastała nas nieco przydługa kolejka, zniechęcająca do tego stopnia, iż porzuciliśmy to i owo i wyszliśmy ze sklepu. Wcześniej, ejmadziu napisała oficjalne zażalenie skierowane do szefostwa sklepu. Na otarcie łez, zaopatrzyliśmy się w ołówki, a także konkretnych rozmiarów płachty szarego papieru, które zostały wykorzystane do produkcji transparentów :P
Wieczorem w sosnowieckim DS4 odbyło się klawe spotkanie, w składzie: Kinga, Kornik, Furman, Magda, Reksio oraz em-dwa (ejmadziu i ja) na którym wspólnie zastanawialiśmy się nad tym czy jednak cokolwiek chcemy osiągnąć, jakie pobudki nami właściwie kierują itd. Wymyśliły się różne poruszające serca hasła i postulaty aczkolwiek zdajemy sobie sprawę z tego iż trudno będzie doprowadzić je do realizacji.
Co poniektórzy wykazali się swoimi zdolnościami rymotwórczymi i kaligraficznymi. Inni wymyślali hasła- mniej lub bardziej poprawne i stosowne, jedni otwierali piwa a drudzy udawali stonogi. Ogólnie rzecz biorąc było klawo jak cholera i noł łonda meen.
Můj kamarád kůň?
kART OFFel
11 listopada:
Rano dowiadujemy się. że kilka osób niestety zrezygnowało ze wspólnego obierania, jednak ostatecznie nasza grupa obieraczy osiąga nawet satysfakcjonującą liczbę- dziewięciu sztuk. W składzie: Cornelia, Ejmadziu, Kinga, Kornik, Furman, Magda, Regina, Reksio i ja oraz uczestnicy dochodzący- Hanka, pani z procą i jej syn, fani techno, nasz hit- pan www i inni.
Wstępnie, obierać mieliśmy pod teatrem jednak stwierdziliśmy, że jest tam stanowczo za mało ludzi i udaliśmy się na ul. Stawową (deptak łączący dworzec PKP z dworcem autobusowym). Rozłożyliśmy się koło żaby i zaczęliśmy obieranie. Równocześnie osoby wydelegowane fotografowały, kamerowały i przeprowadzały kartoflaną ankietę (jeżeli zostanie odnaleziona, jej wyniki zostaną tutaj przedstawione). Magda, Kinga i Kornik udzieliły nawet wywiadu dla TVS (Kornik chciała być sławna także w pewnym sensie jej marzenie się spełniło)
Teraz, nie pozostaje mi nic innego, jak moje wywody okrasić zdjęciami. Fotorelacja autorstwa Ejmadzinego i Reksiowego, moja klisza leży na półce i czeka na wywołanie, typicke.
Jedz ziemniaki dla zabawy, a zobaczysz będziesz KLAWY.
Aby każdy zrozumiał- różne wersje językowe.

Osiąganie sławy:
Prace domowe:




Po załadowaniu całej wanienki obranymi ziemniakami, udajemy się na gorącą czekoladę (Cornelia i Regina odmawiają uczestnictwa). Pyry oczywiście nam towarzyszą. Później, żegnamy się czule i płaczliwie pod makdonaldem (jakie to romantyczne) ponieważ Szczecin wraca do Szczecina. Reszta, w towarzystwie ziemniaków wraca do Sosnowca. Tam następuje wielkie frytkowe obżarstwo. Dnia następnego, stan przesycenia zostaje ponownie osiągnięty, tym razem za sprawa klusek śląskich. Warto dodać, że wszystkie zapasy nie zostały skonsumowane po dziś dzień! Spora ilość klusek została zamrożona i spoczywa w lodówce, czekając na zjedzenie.
Wkrótce napiszemy coś więcej na temat ludzi, którzy przyłączyli się do naszego obierania. O ile odnajdzie się ankieta, zamieścimy jej wyniki. Jeśli Kinga użyczy swoje filmiki- także się pojawią:D aha proszę mi przypomnieć jak nazywał się pan www.
mejk łonda not łor
[ojacieniemoge]
Pozwalając sobie na odrobinę łesternu, ja również sformułuję wypowiedź, nie wiadomo jeszcze jakich rozmiarów.
Odpowiem na ojacieniemogącą prośbę: pan www, będący osobą zwieńczającą obieranie koncepcji, zagalopował się (bo było mu tak miło z nami) i pozbawił odzienia aż trzy ziemnioki, będące jednocześnie ostatnimi ziemniokami czekającymi na okaleczenie obieraczką do jarzyn. Panu na imię było Romcio, tudzież jak kto woli Romcio35. Ostatni przedstawiciel kilkunastokilogramowego grona delikwentów prezentował się w (uniesionej w zwycięskim geście) dłoni pana Romcia tak:
Prezentując tę fotografię uprzedziłam i popsułam pewnie zamysł mej poprzedniczki, aby opublikować postaci obierające w kolejnej notce, ale trudno, już nie będę kasować;]
Chciałabym się jeszcze cofnąć do wigilii dnia ziemniaka, a konkretnie do wizyty w Sparze, dzięki któremu zostaliśmy zaopatrzeni w łondowate poniekąd obieraczki do jarzyn. Przy taśmie, która bierze i jedzie towary do rąk pani kasjerki poczuliśmy PRZEDSMAK atmosfery, posądzeni bowiem zostaliśmy przez panią kasującą o sabotaż ("chyba robicie to specjalnie"). Pani co prawda była wyposażona w grymas uśmiechu na twarzy, no ale. Wszystko przez to, że 3 osoby pod rząd nabywały zestaw wór ziemniaków + obieraczka, a obieraczkowy kod kreskowy, otulający nieostre ostrze, niełatwo jest wbić!
No i wogle jak to wygląda:
Pańcia zasugerowała, że ekonomiczniej byłoby kupić jedną obieraczkę, i mieć pieniądze na INNE RZECZY:] Sprytne.
A oto family portrait - podsumowująca wizyta w café z miską ziemnioków:
[ejmadziu]



1 comment:
łonda była przeklawa ;] (łonda - co za słowo!)
ino obieraczki zapomnielismy zabrac na daleką północ ;]]
Post a Comment