KLAWO obchodzi piąte urodziny.
Bądź człowiekiem, złóż życzenia.
My składamy.
Wednesday, May 27, 2009
Saturday, August 30, 2008
magdaleny audiowizualne
Krótka historia o tym, jak to stałyśmy się na chwilę medialne.
Magdalena Fi musiała się zzachodniopomorszczyć z okazji festiwalu stworzonego przez człowieka, który w naszych prywatnych konwersacjach pojawia się pod tajemniczym kryptonimem Węgierska Górka.
Festiwal trwał i trwał i trwał.
Aż tu nagle gazetowi reporterzy dokonali kręcenia się po trawie celem wyłapania elokwentnych i, przeanalizowawszy dwudziestoosobowe morze potencjalnych, stwierdzili, że tak! to właśnie one!
po czym natknęli się na mur magdalenkowej kontestacji. Nacechowani jednak zawodową nieugiętością wystosowali do nas serię próśb i błagań, a Magdalena eN przypomniała sobie o quasi-rodzinnych więzach z tą właśnie, a nie inną gazetą. I stało się.
TO SŁOWO zwiększyło gwałtownie zasięg rażenia.
No to się obnażyłyśmy. Smacznego.
[ejmadziu]
Tuesday, May 27, 2008
4
Jest! Jest! Ojej!
Mili Państwo, dzisiejszy dzień jest nie byle jaki. Nasze poczciwe KLAWO obchodzi dzisiaj czwarte urodziny. Tak, kto by pomyślał, jak ten czas szybko leci. Jeszcze trochę, a zacznie uganiać się za dziewczynami. Zodiakalny Bliźniak - wręcz skazany na sukces.
Z tej okazji życzymy wszystkim bożym stworzeniom, aby KLAWO zagościło w sercach i przede wszystkim w jamach ustno-nosowych, napawających się emisją głosek miękkopodniebiennych bezdźwięcznych oraz przedniojęzykowo-dziąsłowych.

W ramach treningu samodoskonalenia odsyłamy tutaj.
[ejmadziu]
Wednesday, April 2, 2008
KLAWO podejmuje interakcje
14 lutego b.r. mieszkańcy Szczecina zostali obarczeni Zadaniem. Dzień na pozór zwyczajny, a jednak coś wisiało w powietrzu. Zdawałyśmy sobie z tego sprawę, w przeciwieństwie do reszty gawiedzi, zaabsorbowanej obchodami jakiegoś zachodniego święta. Ludność krążyła po kamiennych płytach chodnika, mniej lub bardziej sprawnie omijając reminiscencje psa.
Tymczasem pyszny kartonowy prostokącik zacierał już ręce, spozierając ukradkiem z torby mej. Nasączony wcześniej dwukolorowo i dwustronnie MAZAKIEM, oczekiwał na moment. I wreszcie WYCHYNĄŁ! A stało się to w okolicach zaczątków Parku Kasprowicza, ściślej: w alei konsumowanej corocznie przez szrotówka kasztanowcowiaczka.
Ludzie otrzymali misję posiadania chęci do sfotografowania się z wychyniętym prostokącikiem, wskazując jednocześnie jedną z jego stron - opatrzoną napisem KLAWO lub NIEKLAWO - stosownie do nastrojów własnych.
Spójrzmy jak się czuto w ten dzień.
1. Pan z pieskiem. Bardzo chciał zdjęcie, ale bez obnażania nastroju, za to koniecznie z psem. W trakcie długich negocjacji, nasz prostokącik zaczął wzbudzać coraz większą agresję u zwierzęcia, skutkiem czego zostałyśmy wyszczekane.
2. Dziewczyna [próbowała nieśmiało przeforsować NIEKLAWO] i chłopiec [był przeciwnego zdania; ona je wchłonęła].
3. Nasza ulubiona scenka familijna. Wyszło uroczo, a tak bałyśmy się babci - emitowała okiem ognie piekielne, ale to nieprawda.
4. Robotnik fizyczny na świeżym powietrzu - KLAWO bez dwóch zdań. I ten godny podziwu zapał, z jakim starał się dosięgnąć absolutu.
I to wcale nie jest koniec przygód bohatera niniejszej notki.
[ejmadziu]
Monday, March 24, 2008
że niby KLAWO?
..a teraz drogie dziatki opowiem wam historkę jak to chciałyśmy sobie na złość robić, używając pewnego słowa. Wyraz jakich wiele... a jednak wzbudza emocje! W tym momencie myślicie sobie o tych wszystkich przez ha samo i ce-ha, o tych mniej lub bardziej negatywnie nacechowanych albo wręcz odwrotnie - słodkich, że aż mdli i chce się wykonać pewną niemiłą czynność.
Chodzi o niepozorne słowo które można wygooglować aż 225 000 razy, a wszystkie te wyniki wygenerują się jedynie w 0,11 sek. Duma mnie rozpiera gdy sobie pomyślę o tak szalonej popularności wyrazu omawianego. O tak wielkiej liczbie jaką jest dwieście dwadzieścia pięć tysięcy. Ochiach!
Działo się to dobre kilka lat temu, Magda numer jeden chciała zirytować Magdę numer dwa (nie wiem kto pełni funkcję jedynki, a kto dwójki, cyfry te można stosować zamiennie) używając słowa KLAWO.
Jakże ohydne słowo!- reaguje zaatakowana Magda. Już sama zbitka spółgłosek „kl” sprawia, że człowiek zaczyna mieć dość, permanentne dość wszystkiego, może to doprowadzić nawet do sytuacji w której nie będzie w stanie zjeść obiadu i wypić kawy czy herbaty, ponieważ będzie zajęty masochistycznym mruczeniem słowa klawo pod nosem czy tam pod wąsem - jeśli go posiada ale miejmy nadzieję, że nie.
[ojacieniemoge]
I tak to KLAWO zaczęło się rozprzestrzeniać po kraju niczym pandemia ptasiej grypy. Kolejne jednostki zostają tym słowem osaczone, przymiażdżone ciężarem jego obrzydliwości. Następnie słowo na dobre osiedla się w jamie ustnej niczym grzybica języka. Nie sposób go nie używać. Aby zminimalizować ryzyko zarażenia, można unikać naszego towarzystwa, jednak skuteczność tego typu profilaktyki porównywalna jest do skuteczności kalendarzyka małżeńskiego.
Ponadto KLAWO czyha w niespodziewanych miejscach i różnych regionach geograficznych. Możemy uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić niektóre szlaki, którymi lubi się poruszać.
Tutaj na przykład postanowiło pojechać nad Morze Bałtyckie:
A tutaj widzimy jak (spragnione rodzinnej zabawy) dokonuje podróży transgranicznej, na linii Katowice-Bratysława prawdopodobnie. Znienacka i podstępem:

(zaakcentowało się po francusku, by dodać sobie finezji!)
Biorąc pod uwagę nowe warunki, jakie nam przyniósł układ z Schengen, KLAWO ma znacznie ulepszone możliwości działania na szerszą skalę w środowisku międzynarodowym.
W maju bieżącego roku będziemy obchodzić czwartą rocznicę wychynięcia niniejszego słowa zza węgła historii. Wychynięcia ponownego, po wielu wielu latach lingwistycznej amnezji, albowiem mamy tu do czynienia z reaktywacją zbitki głosek goszczącej w ustach tych przedstawicieli minionego pokolenia, których określiłybyśmy mianem lanserów*.
*obecnie konotacje całkiem odmienne
[ejmadziu]