Thursday, March 5, 2009

o tym, jak zaczęłam pisać pracę magisterską

[wykonawszy łorda otwarcie pod presją i nakazem]

Praca magisterska ejmadzina:

Reksio siedzi na moich plecach i dzierży wielki kręty sznurzasty bicz [żebym pracę pisała], który ze świstem raz po raz przemierza szlaki podsufitne przestrzeni pokoju mego. Hddży! Hddży! Ajlowju! Bicz okazuje się śpiewający ku rozrywce. W tle szemrzą także dźwięki niezidentyfikowanej dyskoteki – przejście – ładne przejście! – maj hart, tunajt. Pan wokalista obdarzony jest głosem rozkosznym a romantycznym, o pobrzmieniu płci niesprecyzowanej naukowo. Ładny tembr głosu skaził atmosferę, która wcześniej została przygotowana sumiennie wonią spacerujących swobodnie po dywanie skarpet, 2 sztuki finulowych, a reksiowych 4, bo taka jest jego metoda stosowana. Na szyi czuję ni to palce, ni to grabie ogrodnika, czeszą mi one również resztki sierści na mózgu. Grabie próbują mnie oszukać, że robią mi masaż relaksacyjny. Tymczasem wykonują dyskretne ruchy zaciskające wokół gardła finulowego, z ukrytym zamiarem dokonania morderstwa w ten ciepły, przedwiosenny dzień. Czuję też przyssawki tasiemca, o wrażeniu aksamitnym, ale i złowieszczym. Sierść nadal poddawana jest zabiegom, zaczęły w nich również partycypować uszy, z całą swoją małżowiną i narzędziami rzemieślniczymi typu kowadło, młot i sierp. Tasiemiec nie próżnuje, mam szczęście, że nie wyciągnął jeszcze zza pazuchy haczyków. Macki okalają moje podbrzusze z nadbrzuszem, mimo mego nieposiadania zagłębia bawełny pępkowej. Atmosfera staje się coraz bardziej napięta i mroczna, zmierzch zapadł i nie chce zmienić tej pozycji. Teraz uda stały się obiektem zamachów terrorystycznych niezidentyfikowanej siły ni to wyższej, ni to niższej. Może ufoludki obdarzą mnie chociaż numerami od 1 do 6, żebym mogła wygrać milion w lotka, jak pan Kazimierz. Czuję ruchy okalające aparatury smyrającej, nastąpiły okoliczności quasi-intymne. Proszę mnie uratować. Jeszcze brakuje mi około 79 stron pracy magisterskiej. Ale reksio jest ze mnie bardzo dumny i prawie wyszczerzył kła na tę okoliczność, ponieważ praca niniejszym się zainaugurowała.

Reksio se zobaczy autobus w szufladzie - stwierdził, uczynił i zniknął.

[ejmadziu]

No comments: