Proszę państwa, oto struś
Struś na imię ma Wojtuś.
Wojaż ku-nałożniczny nie ograniczył się do kwestii technicznych z zakresu administracji samorządowej. Obfitował w liczne niespodzianki, również zanimizowane. I tak oto, wychynąwszy zza węgła, łypnął do nas okiem struś! W przypływie nieujarzmialnej euforii, Magdalena Fi nazwała go pawiem, jednak on nie zraził się tym. Zdecydowałyśmy się na zbliżenie i nawiązanie jakiejś formy łączności. Okazało się, że Wojtuś został ulokowany w Nałożnicy jako prezent. Wydało się, że nie składa jaj, ponieważ jest mężczyzną (:P). Emituje woń o wątpliwych walorach estetycznych, ale nie zraża to jego troskliwych opiekunów, stanowiących trzon elity intelektualnej owej wioski. Wojtuś z dumą poddał się procesowi przetworzenia swego wizerunku na celuloidową taśmę. Jak widać.
A na koniec wyrażę nadzieję, że Nałożnica nadal jest Nałożnicą, w miesięcznicę nadania nazwy.
[ejmadziu]
No comments:
Post a Comment