Czując delikatną presję ze strony Magdaleny postanowiłam zakończyć okres milczenia i napisać owo i to także. W czasie nic-nie-pisania zdążyłyśmy się spotkać raz cały jeden, wtedy to, zrobiłyśmy kilka rzeczy, z których jesteśmy dumne niczym John and Sue.
Wyborną okazją/ pretekstem na spotkanie się, było zabycie Amona Tobina w Pradze. Na ziemi czeskiej zabawiłyśmy 4 dni w przybliżeniu. Jeśli chodzi o koncert, wiadomo że „klawo” w tej sytuacji to mało (naprawdę) powiedziane. Jako rasowe groupies poszłyśmy potem ucałować jego stopy i powiedzieć mu kamtupoland.
Ale nie o tym chciałam!
Praga jak to Praga, trzeba się przejść to tu, to tam i zrobić serię fotografii przedstawiających nas jakże uśmiechniętych ludzi pod jakimś kościołem z wieku XV. Na szczęście udało nam się uniknąć tego typu przedsięwzięć, ba! Dzięki nam, pewna grupa ludzi sfotografowała coś ciekawszego (w naszym, subiektywnym odczuciu).
Wyglądało to mniej więcej tak, ONI robią zdjęcia MU, a my IM. Magdalena N. dawała radę, mi oczywiście skończyła się klisza, a jakżeby inaczej! O dziękuję Ci Paulino J. że, wspomogłaś mnie w tej trudnej chwili cyfrą, o dziękuję Ci również że poświęciłaś swego banana!
O Pradze pewnie jeszcze będzie.
To tela.
Uściski całuski i pozdrowionka.
[ojacieniemoge]
Wcieliłam się właśnie w rolę naprawiaczki zdjęć, które padły ofiarą mojej euforii. Czynności naprawcze nie powiodły się. Zdradzając kulisy sprawy ograniczę się do napomknięcia, że w tak kluczowym momencie również i moja klisza postanowiła zakończyć się. Dokonując zmiany, nie nacisnęłam TEGO GUZICZKA. Celuloidowa taśma nabyła ran szarpanych, co było nie w smak skanerowi sąsiada. Taka jest geneza croppniętych obrazów. [Nadal oczekujemy na cyfrową część materiału].
Oto i ON. Profilowo, en face, w wybornym towarzystwie księżniczek, turystów, niewidomych.





Na deser umieszczę Nadrzędny Cel ekspedycji, składający sygnaturę na dokumencie dot. woli ojcostwa. Miałam o tym nie mówić, wiem. Uczynił to długopisem z napisem MAGDALENA.
:]
[ejmadziu]
Sunday, May 25, 2008
Praha
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment