Tuesday, June 30, 2009

Atak magistra!

Siedzimy wraz z fistacjuszem (tzn ja rekś i on właśnie) w ciemnym kącie na ejmadzinej kanapie, jesteśmy wystraszeni, ja bardziej, bo widzę, a fistacjusz raczej mniej, gdyż nie posiada jeszcze gałek ocznych guzikowych. Ale wszystko relacjonuję mu na jego materiałowe uszko. Ogarnia nas przerażenie przemianą, która właśnie się dokonała. Magister zmaterializował się i przywarł do ejmadziu, zmieniając ją całkowicie! To monstrum! Nie wiemy co przyniesie jutro, i co z nami będzie. Modlimy się z fistacjuszem, aby jak najprędzej wynaleziono lek na 'magistra'. Chcemy ejmadziu z powrotem! Oddawaj ją potworze!

reksio i fistacjusz.

1 comment:

ejmadziu said...

na domiar złego "fotograf" przywiera do mnie (choć tu jeszcze są szanse na lek:P)