Friday, April 11, 2008

żeby potem nie było niejasności

Początek - moment w którym zorientowałyśmy się, że może być coś lepszego niż zabawa we własnym, hermetycznym światku.

Trudno powiedzieć czy to co robimy służy tylko nam, tzn. zaspokajaniu własnych, dość specyficznych potrzeb. Nasze zachowania można interpretować w sposób mniej egoistyczny (egocentryczny?), jesteśmy tylko sprawcami. Uczestnikami mają stać się obcy nam ludzie. Czy im się to podoba? Spotkałyśmy się z szeregiem różnych reakcji. Powtarzam REAKCJI, bo obojętność to najgorsze co może nas spotkać, naprawdę.

Poglądowo przedstawię o co mi chodziło. Prędzej czy później każdy wątek doczeka się rozwinięcia. Może nie powinnam od razu wykładać wszystkich kaw na stół.. właściwie nie miałam takiego zamiaru zaczynając ten wpis, jak widać koncepcje się zmieniają;]


Nasze pierwsze dziecko. Dużo wątpliwości i pytań, mimo wszystko, moja mama używa go raz do roku (częstotliwość użycia wyższa niż dla sokowirówki!) więc szkoda by maszynki było. Poznał bardzo dużo nowych ludzi.

Bo miał klawą korbkę. Nie używany nawet raz do roku, a zbieranie kurzu na dłuższą metę jest nużące. Do listy przyjaciół może dodać dwóch starszych panów.
Leżał na stosie gratów wszelakich, potem został przemycony za łóżko. Znakomita większość udawała że go nie widzi. Myślę, że zrealizował się w roli jemioły.
Uwalniałyśmy więcej przedmiotów, niestety nie integrowałyśmy ich z innymi ludźmi także się nie liczy, przynajmniej nie do tego wpisu;]

[ojacieniemoge]

No comments: