Poświęciłyśmy już raz uwagę sztuce marketingu. Dziś ponowimy tę czynność. Tym razem bohaterem stała się witryna w Gdańsku, zamieszkana przez borsuka i towarzysza* obsługujących kasy fiskalne i urządzenia biurowe.
W trakcie zetknięcia z tą instalacją, "ke?" na naszych twarzach odnotowało apogeum, a do dłoni popłynął sygnał aparatochwytny. Podziwiajmy, uczmy się, zwierzęta domowe bowiem dają radę.
*nie mogę zidentyfikować. biologię miałam ostatnio pięć lat temu, z pijaną panią R., która rzucała ładnymi jabłkami
[ejmadziu]
Friday, July 11, 2008
kadra
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
5 comments:
to drugie to bym obstawiał ze to norka europejska, wadzi mi trochę gronostajem ale za małe. foto też trochę za małe;]
specjalnie dla osoby komentującego, fota doznała gwałtownego powiększenia. prosimy o ponowną analizę zwierzyny:]
hm teraz po dokładniejszym przyjrzeniu się stwierdzam że nie wiem :] reksio nie zna się zbyt dobrze na zwierzynie leśnej bo pani wychodzi z nim tylko na miasto ;]]
no trąci jeszcze rosomakiem ;]
pańcia ciągała reksia również po leśnych kompleksach prawobrzeża przecie
Post a Comment